Opowiadanie fikcyjne · Samotność i bliskość · 2 min czytania
Krzesło przy oknie
Na pytanie „co u ciebie?” Paweł miał gotową odpowiedź. Pewnego dnia postanowił napisać o jedno zdanie więcej.
Fikcyjni bohaterowie i wydarzenia. Opracowanie: Redakcja PrzegadajmyTo.
W soboty Paweł chodził do kawiarni dwie ulice od mieszkania. Wybierał krzesło przy oknie i kładł naprzeciwko kurtkę. Kiedy ktoś pytał, czy miejsce jest wolne, odsuwał ją szybko, jakby przyłapano go na zajmowaniu zbyt dużej części świata.
Przeprowadził się osiem miesięcy wcześniej. Miał pracę, znał drogę do sklepu, umiał już odróżnić nocny autobus od tego, który kończył trasę trzy przystanki za wcześnie. W telefonie miał kilkadziesiąt kontaktów. Trudniej było znaleźć kogoś, do kogo mógłby zadzwonić bez konkretnego powodu.
Na grupowym czacie znajomi wysyłali zdjęcia dzieci, wyjazdów i remontów. Paweł dodawał reakcje. Gdy pytali o nowe miasto, pisał: „W porządku, dużo się dzieje”. Potem odkładał telefon i przez dłuższą chwilę słuchał lodówki. Bał się, że prawdziwa odpowiedź popsuje innym lekki wieczór.
Tamtej soboty dostał wiadomość od dawnej koleżanki: „Jak się urządziłeś?”. Wpisał znajome „wszystko okej”. Zanim wysłał, spojrzał na kurtkę leżącą na drugim krześle. Skasował odpowiedź. Napisał: „Mieszkanie już ogarnąłem. Z ludźmi idzie gorzej. Brakuje mi zwykłego pogadania”.
Przez godzinę nie przyszło nic. Paweł zdążył uznać wiadomość za przesadną, niezręczną i niepotrzebną. Próbował wymyślić żart, którym mógłby ją przykryć. W końcu schował telefon do plecaka i wyszedł po zakupy.
Koleżanka odpisała po południu. „Dzięki, że napisałeś. Dzisiaj mam chaos, ale jutro mogę zadzwonić”. Rozmawiali dwadzieścia minut. Część czasu zajęły drobiazgi: zepsuty ekspres, praca, czyjeś urodziny. Kiedy Paweł powiedział, że wieczory bywają trudne, usłyszał: „Myślałam, że potrzebujesz spokoju po przeprowadzce. Nie chciałam się narzucać”.
Po rozmowie mieszkanie nadal było ciche. Paweł zapisał jednak w kalendarzu kolejny telefon. W następną sobotę znów usiadł przy oknie. Kurtkę powiesił na oparciu swojego krzesła. Nie czekał, aż obca osoba odmieni mu dzień. Pisał do koleżanki o kawiarni, którą chciał jej kiedyś pokazać.
Puenta
Co zostaje po tej historii?
Jedno szczere zdanie pozwoliło koleżance dowiedzieć się czegoś, czego wcześniej nie widziała. Ich rozmowa nie zakończyła samotności Pawła, ale dała początek kontaktowi, do którego oboje mogli wrócić.
To znaczenie tej opowieści, a nie recepta na Twoją sytuację. Możesz odczytać ją inaczej.
