Opowiadanie fikcyjne · Granice i przeciążenie · 2 min czytania
Jeszcze jeden mail
Marta zawsze była osobą, na którą można liczyć. Coraz rzadziej mogła jednak liczyć na wolny wieczór.
Fikcyjni bohaterowie i wydarzenia. Opracowanie: Redakcja PrzegadajmyTo.
O dziewiętnastej czterdzieści Marta postawiła kubek obok laptopa. Na ekranie migała wiadomość: „Dasz radę zerknąć? Dosłownie pięć minut”. Znała te pięć minut. Czasem mieściła się w nich godzina, czasem cały wieczór.
Napisała „jasne”, zanim zdążyła pomyśleć, czy rzeczywiście jest jasne. Potem otworzyła plik. Telefon zawibrował drugi raz. Tym razem odezwała się siostra: „To jak, idziemy jutro na spacer?”. Marta przesunęła powiadomienie. Odpowie, kiedy skończy.
Kiedy podniosła wzrok, herbata była zimna. Na spacer umówiły się już dwa tygodnie wcześniej, tylko za każdym razem pojawiało się coś pilniejszego. Przypomniała sobie, jak ostatnio siostra powiedziała: „Nie musimy robić nic szczególnego. Chcę cię po prostu zobaczyć”. Wtedy Marta obiecała, że następnym razem na pewno.
W kuchni zaczęła podgrzewać kolację. Złapała się na tym, że nawet przy mikrofalówce układa odpowiedź na kolejnego maila. Była zła na ludzi, którzy o coś prosili. Chwilę później na siebie, że przecież sama im odpisywała. Nie wiedziała, jak wyjść z tej rozmowy, którą prowadziła wyłącznie we własnej głowie.
Rano przy pierwszej wiadomości otworzyła okno odpowiedzi i zostawiła je puste. W końcu wpisała: „Mogę się tym zająć jutro rano. Dzisiaj kończę raport”. Kilka razy przeczytała te dwa zdania. Miała ochotę dopisać długie przeprosiny. Zamiast tego nacisnęła „wyślij”.
Odpowiedź przyszła po dwudziestu minutach: „Potrzebujemy tego dzisiaj. Kogo jeszcze możemy zapytać?”. Marta podała nazwisko kolegi, który pracował przy tym projekcie. Sprawa wymagała ustalenia, a ona nadal czuła ucisk w brzuchu. Mimo to wróciła do raportu. Po raz pierwszy od dawna nie obiecała dwóch rzeczy na ten sam termin.
Wieczorem wysłała siostrze wiadomość: „Jutro o siedemnastej. Bez przekładania”. Na spacerze telefon odezwał się dwa razy. Marta sprawdziła go odruchowo, a potem schowała do kieszeni. Siostra właśnie opowiadała o sąsiedzie, który próbował nauczyć psa jeździć windą. Marta zaczęła się śmiać. Tym razem usłyszała całą historię.
Puenta
Co zostaje po tej historii?
Marta powiedziała, ile naprawdę może zrobić. Dzięki temu inni mogli szukać rozwiązania, a ona dotrzymała również obietnicy danej siostrze. Granica stała się konkretną informacją o jej czasie.
To znaczenie tej opowieści, a nie recepta na Twoją sytuację. Możesz odczytać ją inaczej.
